Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2015

Rozmowa w klatce

Jedynym sposobem żeby móc powiedzieć co nas boli i żeby ta druga osoba nie uciekła jest rozpoczęcie tematu jadąc autem.  Myślałam ze lepsza jest rozmowa niż opcja z wyskakiwaniem z rozpędzonego samochodu wprost na ulice. Myliłam się. Tym razem ja kierowałam. Ja zaczęłam temat. Ja rozdrapałam strup, który bardzo,, ale to BARDZO swędział. Leje się krew i nie mam czym jej zatamować. Za bardzo skupiłam się żeby usunąć problem, który widzę tylko ja. Zastanawiam się co raz częściej czy moze przyjmą mnie na psychiatrii z tym oto przypadkiem. Widzę coś czego nie ma? Pojawiała się nadzieja, że to może ze mną jest coś nie tak i wystarczy to w jednej sekundzie zmienić... ale potem znikała i widziałam bardzo smutną i bezbarwną rzeczywistość.  Ogromnie ...

Co? Pogodać nie ma z kim, to sobie przypomniałaś, że umiesz pisać...

Wydawało mi się, że byłam tutaj niedawno. A to już rok. Czyli rok było dobrze. Tak dobrze, że nie było potrzeby o tym pisać. A powinno się pisać. Prawdą jest, że na pokaz wylewamy swoje żale, smutki, płaczemy, jęczymy z bólu, że tak nam ciężko. A o radościach nie umiemy już tak obszernie paplać ? Ja się przyznaję. Robię tak. Ględzę jak mi źle, uciekam tu. Parę dni temu podjęłam decyzję, że w moim życiu będzie dobrze, będę dążyć do swoich celów, będę realizować marzenia i dzielić się tym z ludźmi na około, bo przecież oni też tak mogą. A ci co mówią: " naiwna jesteś " albo " zobaczysz jeszcze wrócisz z płaczem " niech mnie cmokną... wiecie gdzie? A co jeśli mi się uda?  Wiecie co? Okazuje się, że można wszystko. Tak dużo czasu zajęło mi dojście do takich wniosków. Wszyscy mamy jakieś problemy, tylko nie mamy pomysłu jak je rozwiązać. Zrób herbatę, usiądź sam w pokoju, zapal lampkę, włącz ulubioną spokojną piosenkę, zamknij oczy i zdaj sobie sprawę z tego, że w...